piątek, 21 lutego 2014

Opowiadanie 2

                                                       ,, Miłosna usterka "


  Violetta wstała rano z dziwnym uczuciem. Czuła jakby jej czegoś brakowało. Po chwili popatrzyła na zegarek.
-O nie!!! Spóźnię się do Studio!!!
     Krzyknąwszy to ubrała się i zbiegła na dół jak gdyby goniło ją wściekłe stado.
- Violu, dlaczego tak się spieszysz?- zapytała Angie
- Bo za chwilę spóźnię się do Studio!!
-Ale...- zaczęła Angie
Violetta wybiegła i już nie usłyszała co mówiła do niej jej ciocia. Biegła co sił w nogach. Gdy zbiegała po schodach potknęła się i zdarła kolano do krwi. 
- Ał, ałć , ale boli i szczypie..- powtarzała siedząc na schodach z bólem.
Po okolicy przechodził Leon. Zauważył Vilu i podbiegł do niej.
- Nic ci nie jest?- zapytał
- Nie mogę wstać i strasznie mnie szczypie.
- Trzeba cię opatrzyć 
- Nie, zostaw. Dam sobie radę
- Tak, na pewno dasz radę ze zranioną nogą. Akurat.. 
W tym momencie Leon wziął Viole na ręce. Zaszli do parku. Tędy przechodził Diego. Gdy ich zobaczył schował się za drzewem. Po kilku sekundach jakaś dziewczynka go zaczepiła i Diego nie mógł się odwrócić. Leon w tym czasie opatrzył ranę Violi i zaczęli powoli iść do Studio. Kiedy już tam byli Fran i Cami podeszły do nich i zapytały.
- Violu nic ci się nie stało??
- Nie, Leon mi pomógł.
- Dasz radę iść dalej sama?- zapytał Leon
- Tak. - odpowiedziała
   Dziewczyny zaczęły zapytywać swoją przyjaciółkę czy chodzi z Leonem. Po tym zdarzeniu do Studio przyszedł Diego.
- Violetta, mogę cię prosić?-zapytał
- Tak, już idę
- Dlaczego Leon cię nosił?
- To nie tak jak myślisz. Po prostu kiedy zbiegałam ze schodów potknęłam się i Leon opatrzył mi ranę...
- Jak myślisz jak to zabrzmiało?
- Mówiąc szczerze w myślach to lepiej zabrzmiało. Ja nie chcę być z Leonem. Chcę być z tobą i tylko z tobą. Wybaczysz mi?
- No, dobrze. W końcu to nie twoja wina.
Po rozmowie z Diego Violetta zrozumiała że musi bardziej uważać..






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz