Dzień1 ciąg dalszy
... Gdy Fran pocieszała Violę obok przeszła Ludmiła.
- Co ci się stało Violu?- powiedziała ze śmiechem
- Ludmiła idź sobie!- odpowiedziała oburzona Francesca
- Ooo, malutka Viola się popłakała.
W tym samym czasie przechodził Pablo który słyszał całą rozmowę.
- Ludmiła, proszę się tak nie wyrażać - powiedział
- Ty nie zaćmisz blasku najjaśniejszej gwiazdy
- Ludmiła...-upomniał
- Phy....
Ludmiła odeszła razem z Naty. Skończyły się zajęcia a Studio i wszyscy poszli do domu. Gdy Violetta wróciła jej taty nie było. Czekała na tatę do 21.00 ale jej tata nie przychodził i w końcu poszła spać.
Dzień 2
- Ale się nie wyspałam - powiedziała Viola- Muszę zejść na dół
Violetta z chodziła ze schodów gdy jej tata już otwierał drzwi aby wyjść z domu.
- Tato!!!
- Co się stało? Wystraszyłaś mnie
- Dlaczego tak wcześnie wychodzisz?
- Bo...- zawahał się- no bo mam pracę
- Tatusiu czemu mi nie powiedziałeś?
- Bo nie chciałem żebyś widziała jak ktoś kto kiedyś miał dużo pieniędzy teraz musi pracować aby zdobyć pieniądze.
- Tato ale ja przecież będę zarabiać przez tą propozycję .
- No dobrze może dzisiaj ty nie pójdziesz do studia a ja nie pójdę do pracy i pójdziemy do kina co?
- Ok tylko zadzwonię i powiem że mnie nie będzie
KONIEC!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz